FOTOGRAFIA KULINARNA,  NAUKA FOTOGRAFII

Selekcja pozytywna i negatywna w fotografii

Dlaczego warto najpierw pomyśleć, a potem naciskać spust migawki

Dziś miałam domową lekcję fotografii – zrobiłam ją sobie sama, po tym, jak przez pół godziny nie mogłam złapać ładnego kadru, mimo starań i akrobacji. Od początku:

Zabrałam się za zdjęcia – ustawiłam „modeli”, zaczęłam strzelać i po kilku ujęciach wiedziałam, że coś jest nie halo. Zdjęcie było chaotyczne. Nie przedstawiało nic, oprócz kilku bezsensownie ustawionych przedmiotów. Próbowałam zmieniać kadry, kąt widzenia i przestawiać każdą z rzeczy. I nadal źle. I wtedy przypomniałam sobie te dwa sformułowania: SELEKCJA POZYTYWNA i SELEKCJA NEGATYWNA. 

Selekcja pozytywna – znajdź bohatera


Najpierw pozytywna – co ja właściwie chcę sfotografować? Pomidora. No to trzeba go w takim razie wyeksponować. Skupić się na nim, jako na bohaterze zdjęcia. Dać mu jak najwięcej uwagi, żeby odbiorca (a to przecież dla odbiorców robimy zdjęcia) wiedział, co chcę mu pokazać.

Selekcja negatywna – mniej znaczy więcej

Teraz negatywna – co mi bałagani w kadrze? Co jest zbędne i powoduje, że główny temat zdjęcia ginie? No w sumie pomidor sam w sobie jest super, nie potrzebuje asysty kubków i kawiarek. Może wcale nie trzeba zapychać kadru na siłę pozornymi ozdobnikami? Może nie trzeba udawać, że nonszalancko popijam kawę, a tak naprawdę ustawiam kubek pod odpowiednim kątem od pół godziny? 

Pierwsze zdjęcie to efekt finalny, po tym, jak poszłam po rozum do głowy i przypomniałam sobie, czego mnie uczono.

Poniżej macie pogląd na to, co by się stało, gdybym jednak przypomniała sobie tych dwóch terminów… Widać różnicę? 🙂

One Comment

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *